• Konkurs

    52. Konkurs Piosenki Eurowizji

  • Data

    10, 12 maja 2007 r.

  • Miejsce

    Hartwall Arena, Helsinki (Finlandia)

  • Slogan

    True Fantasy

  • Półfinał

    Pierwszy

  • Artysta

    The Jet Set

  • Utwór

    Time to party

  • Autor tekstu

    Kamil Varen, David Junior Serame

  • Autor muzyki

    Mateusz Krezan

  • Dyrygent

  • Pozycja startowa

    Półfinał: 14/28
    Finał: –

  • Zajęte miejsce / liczba krajów

    Półfinał: 14/28
    Finał: –

  • Zdobyte punkty

    Półfinał: 75 punktów
    Finał: –

  • Najwyższe noty

    Andora i Irlandia (po 10 punktów)

[Let’s party, you got the right to party] (x2)

 

Hey guys, you really know what I like (Just like that)

You know – that I’m really fine

When it’s raining and bad news in on tv

Don’t get crazy

[Let’s party, you got the right to party]

Hey guys – you know what turns me on

Come let it go baby, let it show baby

Let me know what makes your mind blow, uh

And makes you loose it at night

Don’t get crazy

You know it’s your right to party

 

Refren:
Come with me – because it’s time to party

Join me – and let’s go to a party

Everybody has a right to party – get crazy

Why don’t you get crazy, crazy

Come with me – because it’s time to party

Join me – and let’s go to a party

You know you really got to get down

Come to a party with me, just party with me

 

Every little moment is so special for me

I’m a little bit crazy, crazy, like ababy, oh

You got it going baby

When it’s raining and bad news is on tv

Don’t get crazy

[Let’s party, you got the right to party]

Hey guys – you really know what I like

Just like that

You know that I’m really hot

Don’t get crazy

You know it’s your right to party

 

Refren

 

Time to party

This is true love baby, yes it’s true

You got the love that I need

And I always will be there for you

I’m your baby

I’m really your baby yeah

Let’s go

 

Come with me – because it’s time to party

Join me – and let’s go to a party

Everybody has a right to party – get crazy

Baby are you ready to keep it up, keep the party alive

Come with me – because it’s time to party

Join me – and let’s go to a party

You know you really got to get down

Come to a party with me

You better get crazy so once more

Come to a party with me

Just party with me

Występ i teledysk

Wybór reprezentanta

Reprezentant został wybrany w ramach koncertu „Piosenka dla Europy 2007”. Zbieranie zgłoszeń rozpoczęto we wrześniu, zaś zakończono w listopadzie. Do siedziby stacji nadesłano 79 propozycji, a jury w składzie: Piotr Klatt, Zygmunt Kukla i Gina Komasa wybrało finałową dziesiątkę, w której znaleźli się: Ania Szarmach („Open Your Mind”, piosenka została zgłoszona do polskich preselekcji już rok wcześniej, ale wówczas nie została zakwalifikowana do koncertu na żywo), Charizma („Emily”), Button Hackers („On My Mind”), Vino („Come in My Heart”), Kuba i Maciek Molędowie („No Second Chance”), The Jet Set („Time to Party”), Natasza Urbańska („I Like It Loud”), Hania Stach („Regroup”), Mikael Erlandsson („Love in the Air”) i Bikini („Don’t Judge Me”). Na liście rezerwowej znaleźli się natomiast: Lidia Kopania („It Must Be Love”), Zee („All That I Can Be”), Plastic („Wake Up with Your Music”), Kabri („Flow Like a Stream”) i Sandra Oldenstam („Your Really Got Me Going”), zgłosili się również tacy wykonawcy, jak m.in. Sara May („Tomorrow”), Gosia Andrzejewicz („Latino”), Patryk Smolarek („Nieprawdopodobny stan”), Queens („We’re The Queens”), Abra, Brathanki i Zuzanna Szreder. O wynikach decydowali widzowie, którzy najwięcej głosów oddali na The Jet Set, zdobywców 3. miejsca w Piosence dla Europy 2006. Utwór „Time to Party” zajął jednak dopiero 8. miejsce na 10 możliwych w plebiscycie OGAE Polska na najlepszą piosenkę spośród stawki konkursowej. Koncert obejrzało średnio ok. 3 mln widzów.

Przygotowania do Eurowizji

O zgłoszeniu się do eliminacji: „Chcieliśmy dać tej piosence szansę”, Sasha Strunin podczas „Piosenki dla Europy”.

Hubert Musiał z „Dziennika”: „»Time To Party« ma szansę na zwycięstwo, to przy wydatnej pomocy choreograficzno-aranżacyjnej może uplasować się w Helsinkach w pierwszej dziesiątce, co byłoby naszym wielkim sukcesem”.

Przed występem na Eurowizji wystąpili w ramach promocji w trakcie finałów eliminacji w Hiszpanii (Mision Eurovision), Łotwie (Dziesma 2007), Litwie i Ukrainie, a także podczas koncertu „Cyprus 12 points”, w irlandzkim talk-show „The Late Late Show” i rosyjskim programie „C1R”.

Przed półfinałem: „Chcieliśmy przybliżyć naszą piosenkę jak największej ilości Europejczyków, by zagłosowali na Polskę. Mam nadzieję, że nasza praca nie pójdzie na marne. (…) Naszym priorytetem jest wejście do finału, ponieważ żadnemu polskiemu reprezentantowi dotąd się to nie udało. (…) Wszyscy uczestnicy na pewno będą się dwoić i troić, by wypaść jak najlepiej i zaskoczyć show i kostiumami. Eurowizja to swego rodzaju targowisko próżności, więc trzeba do tego podchodzić na luzie”, Interia (2007).

ESCToday o próbie: „Polska scenografia wymagała trochę czasu, by ją zainstalować na scenie. (…) Zabawny i bezwstydnie seksowny występ, (…) który być może oddali Polskę od nieszczęśliwego 11. miejsca, które zajmowała przez ostatnie dwa lata”.

Eiríkur Hauksson z Islandii zadeklarował w trakcie Eurowizji 2007, że chciałby wystąpić w duecie z Sashą Strunin.

O występie przed Serbią, głównym faworytem do wygrania: „Wobec znaczących różnic pomiędzy oboma utworami nie ma czego się obawiać”, David z The Jet Set.

Nie typowano nas do finału, w głosowaniu klubów fanowskich OGAE z całej Europy zajęliśmy… ostatnie miejsce razem z Maltą, faworytą Davida.

Na konkursie

Dwie tancerki (w tym Anna Kurnicka) i dwóch tancerzy z grupy Volt w choreografii Agustina Egurroli we współpracy z Mają Korzeniowską

Reakcje

„Po występie czuję się bardzo dobrze, to był nasz najlepszy występ. (…) To był występ mojego życia!”, Sasha Strunin tuż po zejściu ze sceny.

„Czuliśmy mały smutek, zabolało… Nikt, kto by nam się wydawał silny, oprócz Białorusi, nie wszedł”, powiedziała Sasha po półfinale. „Powstała całkowicie nowa mapa eurowizyjnych sił. (…) Jedyny problem to to, że o zwycięstwie zadecydowały względy polityczne. To nie było sprawiedliwe”, dodał David.

„Wydaje nam się, że tegoroczny konkurs Eurowizji wyznaczył nową mapę geograficzną tego festiwalu. Dokładnie cała Europa Zachodnia – w tym Polska, została wyeliminowana w półfinale. Niestety, o wynikach półfinału zadecydowała bałkańska układanka. Nowo powstałe kraje głosowały nawzajem na siebie, eliminując dodatkowo konkurentów”, Sasha i David dla Onetu.

„Występ The Jet Set był zbyt nerwowy. Sasha sprawiała wrażenie mocno stremowanej – z jej twarzy zniknął niemal na stałe przyczepiony uśmiech, szwankowała choreografia, w końcowej fazie utworu zdenerwowanie zakłóciło też partię wokalną sympatycznej Rosjanki. (…) Abstrahując od jej efektów, po raz kolejny zademonstrowaliśmy wczoraj, że choć znamy reguły eurowizyjnej gry, programowo je lekceważymy. Pokazaliśmy też, że dobra rozrywka kojarzy nam się przede wszystkim z roztańczonym albo rozśpiewanym tłumem”, „Dziennik”.

„Nie pomogła krótka spódniczka Sashy i eksponowanie mięśni przez Davida. Nie pomogli też tancerze i śpiewanie w języku angielskim. Zbyt dużo błędów wokalnych przyczyniło się do zakończenia przez grupę The Jet Set zmagań o zwycięstwo podczas Konkursu Eurowizji”, ePoznan.pl.

Ciekawe wypowiedzi

„To był ogromny stres, bo reprezentowanie własnego państwa to wielka odpowiedzialność. Z samego występu praktycznie nic nie pamiętam, oprócz tego, że bardzo długo się do niego przygotowywaliśmy. Byłam przygotowana jak robot, wyszłam mechanicznie, a adrenalina była ogromna. Wszystko jednak wspominam bardzo dobrze. To była jedna z największych rzeczy, jakie zrobiłam muzycznie”, Sasha Strunin dla Plejada.pl w 2017 roku.

Wywiady z reprezentantem

– Pamiętam, że to było najbardziej profesjonalne przedsięwzięcie, w którym kiedykolwiek brałam udział. Jedyne, nad czym ubolewam, to fakt, że obecnie w konkursie Eurowizji nie bierze udziału orkiestra. Kiedy oglądam edycje z lat 60-tych czy 70-tych, to jest to dla mnie coś zupełnie innego od tego, co możemy oglądać teraz. To, co jest pokazywane obecnie, to produkcje z półplaybacku. Dla mnie taka sytuacja kłóci się z przekazem konkursu muzycznego.

Zamiast tancerzy i tych wszystkich atrakcji, powinna być orkiestra na żywo z dobrze zorkiestrowanymi utworami, biorącymi udział w konkursie.

Żadnych „rozpraszaczy”! Przykładowo – Rosja wydaje potworną ilość pieniędzy, tak jak było w przypadku Siergieja Łazariewa a Polska czy Ukraina mają zazwyczaj skromniejsze show… To nie są równe szanse!

Sprawiedliwie byłoby tak, jak to było w latach 60., kiedy uczestnicy wychodzili na scenę i po prostu śpiewali swoje piosenki z prawdziwymi instrumentami. Teraz ten konkurs nie ma wiele wspólnego z muzyką, to tylko show.

Często jest również tak, że za reprezentanta w refrenach śpiewają chórki. Zdarza się, że nie mogę dosłyszeć, jak ktoś rzeczywiście śpiewa, bo słychać kogoś z chórku śpiewającego unisono z solistą.

Mam natomiast wrażenie, że Salvador Sobral odmienił przez pewien czas wizerunek Eurowizji. Odczarował ją. Miał bardzo piękny występ a ja mu kibicowałam z całych sił.

Jego piosenka była jeszcze bogatsza muzycznie od Jamali (poprzedniej zwyciężczyni).

Tego już niestety nie można powiedzieć o następczyni Sobrala. Salvador miał piękną balladę, skromnie pokazaną, bez żadnych niepotrzebnych dodatków. Mam nadzieję, że będzie to jakaś tendencja na przyszłe lata, że nie będzie aż tak przaśnie, jak np. za czasów Rusłany – Sasha o Eurowizji w ogóle (2018)

– Nie miałam absolutnie żadnego wpływu na to, jak miał on wyglądać, podobnie zresztą jak David. Nie sądzę, abym wpadła na takie rozwiązania estetyczne. Ta klatka, ognie, klimat Moulin Rougue… Ale byliśmy tylko produktem, fajnym produktem, takim polskim Black Eyed Peas, ale w duecie (śmiech). Potraktowałam ten występ jak zadanie aktorskie […] Nie pamiętam samego występu, bo miałam wysoki poziom adrenaliny, który pomógł mi w występie, ale nie pozwolił go utrwalić w pamięci (śmiech). Po zejściu ze sceny byłam z siebie bardzo zadowolona. Do dziś, kiedy oglądam ten występ, to uważam, że wszystko czysto zaśpiewałam i wszystko było prawie idealnie, tak jak to wyćwiczyliśmy. „Time to Party” nie było tak naprawdę eurowizyjnym numerem. Bardziej eurowizyjne było „How Many People”, z którym startowaliśmy w eliminacjach rok wcześniej. Wielu ludzi mówiło, że trzeba było wysłać „HMP”. Podobnie mówiono w przypadku Blue Cafe, gdy za pierwszym razem przegrali w preselekcjach z bardziej eurowizyjną piosenką „You May Be in Love”, ale rok później wygrali z „Love Song”. Mieliśmy fajną choreografię, którą ułożył Agustin Egurrola. Na scenie towarzyszyła nam jego grupa taneczna Volt […] Przygotowania były wyczerpujące, bardzo schudłam w tamtym czasie. Non stop tańczyłam w studio u Augustina Egurroli. Było mniej śpiewania, a więcej pracy nad choreografią. Pamiętam, że bardzo marzył mi się w tamtym czasie ambitniejszy wokalnie utwór, ale to „Time to Party” wygrał eliminacje na Eurowizję

Więcej na ten temat

opracowanie rocznika: Sergiusz Królak