• Konkurs

    39. Konkurs Piosenki Eurowizji

  • Data

    30 kwietnia 1994 r.

  • Miejsce

    Point Theatre, Dublin (Irlandia)

  • Slogan

  • Półfinał

  • Artysta

    Edyta Górniak

  • Utwór

    To Nie Ja

  • Autor tekstu

    Jacek Cygan

  • Autor muzyki

    Stanisław Syrewicz

  • Dyrygent

    Noel Kelehan

  • Pozycja startowa

    24/25

  • Zajęte miejsce / liczba krajów

    2/25

  • Zdobyte punkty

    166 punktów

  • Najwyższe noty

    12 punktów: Wielka Brytania, Francja, Austria, Litwa i Estonia

Świat mój tak zwyczajny
Pod niebem biało-czarnym
Ludzie są wycięci z szarych stron
Ze środka ksiąg

Piękni są z romansu tła
Zmęczeni tylko z gazet
A ja … jestem białą, czystą kartką
Pośród Was

To nie ja byłam Ewą
To nie ja skradłam niebo
Chociaż dosyć mam łez
Moich łez, tylu łez
Jestem po to, by kochać mnie

To nie ja byłam Ewą
To nie ja skradłam niebo
Nie dodawaj mi win
To nie ja, to nie ja
Nie ja!
…Jestem Ewą

Niebo wieje chłodem
Piekło kłania się ogniem do stóp
A ja … papierowa marionetka, muszę grać

To nie ja byłam Ewą
To nie ja skradłam niebo
Chociaż dosyć mam łez
Moich łez, tylu łez Jestem po to, by kochać, wiem…

Zanim w popiół się zmienię
Chcę być wielkim płomieniem
Chcę się wzbić ponad świat
Hen
Ogrzać niebo marzeniem

To nie ja pragnę zła
Nie ja!

Występ i teledysk

Wybór reprezentanta

Telewizja Polska (TVP) mogła dołączyć do Konkursu Piosenki Eurowizji już w 1993 roku. Z uwagi na zmiany w strukturze organizacji i związane z tym zobowiązania finansowe, nikt jednak nie myślał o udziale w tym największym muzycznym wydarzeniu na świecie. Zakładano, że nastąpi to właśnie w 1994 roku.

Zgodnie z założeniami, reprezentant miał zostać wskazany wewnętrznie. Początkowo zwrócono się z ofertą do uznanej już wówczas na rynku artystki, Edyty Bartosiewicz, jednak ta stwierdziła, że Eurowizja nie mieści się w jej artystycznej estetyce. Do Edyty Górniak zwrócono się – jak sama twierdzi – prawdopodobnie ze względu na jej doświadczenie w pracy z orkiestrą symfoniczną, które nabyła na deskach Teatru Buffo oraz w czasie występów na Broadwayu. Jacek Cygan w swojej książce „Życie jest piosenką” twierdzi, że rozważano wysłanie do Dublina jednej z dwóch piosenek, do których napisał słowa: utwór Piotra Rubika „Śpijcie, dzieci nocy”, traktującą o osobach bezdomnych, oraz kompozycję Stanisława Syrewicza „To nie ja”. Zdradził również, że początkowo piosenka ta miała mieć zupełnie inny tytuł!

„Zapamiętałem, że nawet przez jakiś czas piosenka miała kabotyński tytuł ,,Płonąca marionetka”. W ten sposób ogłupiony autor starał się nawiązać do utworu, którym France Gall wygrała wiele lat temu festiwal Eurowizji. Śpiewała wtedy piosenkę ..Poupée de cire, poupée de son”, którą tłumaczono w Polsce jako ,,Marionetka z wosku”. Wiedziałem, że tę piosenkę napisał sam Serge Gainsbourg! Tym bardziej się ,,zakręcałem”, nie mogłem być gorszy!”.

W wywiadzie dla portalu eurowizja.org Edyta Górniak ujawniła jednak, że pierwotnie nadawca chciał, aby w stolicy Irlandii wykonała kompozycję Włodzimierza Korcza do słów Wojciecha Młynarskiego. Jednak z uwagi na to, że piosenka ta, w odczuciu artystki, nie spełniała kryteriów festiwalowości, zwróciła się z prośbą do swojego ówczesnego menedżera, Wiktora Kubiaka, by pomógł jej znaleźć inny utwór. Gdy 21-latka usłyszała wersję demo „To nie ja”, nie była do niej przekonana. Uważała, że jest to piosenka nieco kiczowata i słabo brzmiąca – pierwotnie została nagrana z angielskim tekstem. Według słów Górniak, Wiktor Kubiak miał ową kompozycję znaleźć we Francji – to tam spotkał Stanisława Syrewicza. Według słów kompozytora, utwór „To nie ja” został stworzony w 1984 roku dla amerykańskiej formacji Chicago, która jednak nie zdecydowała się zrealizować nagrań piosenki.

W wywiadzie dla portalu eurowizja.org z 2014 roku Stanisław Syrewicz przyznał, że postawił jeden warunek, gdy zapytano go, czy piosenka może reprezentować Polskę na Eurowizji – utwór miał być nagrany w Londynie z brytyjskimi muzykami. Tak też się stało. Edyta Górniak zdradziła, że nagrywała kompozycję proponowaną przez TVP, ale też utwór „To nie ja”, który realizowała bez wiedzy telewizji. Jacek Cygan pisał tekst, nie wiedząc, że to piosenka przeznaczona na Konkurs Piosenki Eurowizji. Dostał jedynie wskazówkę, by unikać głosek szeleszczących i mało przyjaznych dla uszu obcokrajowca.

Pierwotną wersję „To nie ja” nagrywano w londyńskim RG Jones Studios, produkował ją Graham Sacher, który m.in. żądał zmiany fragmentu tekstu piosenki. Chodziło o wers ,,piękni są w romans tła”, który pierwotnie brzmiał ,,piękni są w romansu kart”.

Koniec końców artystka na jednym ze spotkań w Telewizji Polskiej, mimo wywieranych na nią nacisków, by w Dublinie wystąpiła z piosenką Włodzimierza Korcza, odparła, że albo wykona w stolicy Irlandii „To nie ja”, albo wcale nie pojedzie na Konkurs Piosenki Eurowizji. 16 kwietnia 1994 roku na antenie TVP1 została oficjalnie ogłoszona przez Bogumiłę Wander reprezentantką Polski w 39. Konkursie Piosenki Eurowizji. Przedstawiono także teledysk oraz samą piosenkarkę, znaną wtedy głównie miłośnikom musicalu „Metro” Teatru Buffo.

Przygotowania do Eurowizji

Przygotowania objęły nagranie nowej wersji utworu. Jak podkreślała w materiale z udziałem Justyny Steczkowskiej z 1995 roku, na miejscu istotna była m.in. znajomość języka angielskiego ze względu na konferencje prasowe i typowania dziennikarzy, w których to Polska miała plasować się w okolicach 6-7. miejsca. Według różnych przekazów, przed wylotem do stolicy Irlandii polska delegacja miała otrzymać wyrażone w żartobliwej formie polecenie, aby zajęli najwyżej drugie miejsce, a już na pewno nie wygrywali z uwagi na fakt, że nikt w Warszawie nie wyobrażał sobie organizacji tak międzynarodowego wydarzenia. Poza tym polska ekipa miała zabrać do Dublina single „To nie ja” nagranych na… kasetach magnetofonowych. Są one obecnie rarytasem dla kolekcjonerów, bo wyprodukowano ich jedynie 200 sztuk. Podobno jakość nagrania na nich była tak słaba, że i tak nie nadawały się do emisji przez rozgłośnie radiowe.

Co ciekawe, w 2013 roku artystka udzieliła wywiadu „Gazecie Krakowskiej”, w którym wspominała, jakoby ze strony przedstawiciela publicznego nadawcy doświadczyła już na miejscu w Dublinie przykrości.

„Pierwsze problemy zaczęły się, gdy władze TVP krótko przed konkursem chciały zmienić utwór. Piosenkarka jednak nie uległa naciskom ze strony zarządu Telewizji Polskiej, za wszelką cenę chcąc pozostać przy piosence „To nie ja”. W efekcie do zmiany nie doszło. Kwestia ta nie była jednak jedyną przeszkodą, z jaką musiała się zmierzyć Edyta Górniak. Artystka wspomniała, że osoba działająca z ramienia nadawcy publicznego, odpowiedzialna za wyjazd do Dublina, nie zapłaciła za hotel, dlatego ona sama musiała to zrobić z własnej kieszeni, co dla początkującej gwiazdy było sporym problemem”, cytowaliśmy jej słowa na łamach eurowizja.org.

Edyta Górniak na Eurowizję miała przygotowane trzy sukienki, w tym jedną kupioną w Hongkongu, której wartość wynosiła 30 000 ichniejszych dolarów. Było to w Polsce tematem publikacji prasowych i wywoływało duże emocje.

Alicja Borkowska, która była jedyną Polką w chórku Edyty Górniak, twierdzi, że została dodana do polskiej delegacji z uwagi na powiązania z ówczesnym menadżerem artystki, Wiktorem Kubiakiem, który prywatnie był jej mężem. Nie chciała występować na scenie, jednak zaproponowane wówczas przez nadawcę irlandzkiego piosenkarki nie radziły sobie zbyt dobrze wokalnie. Obie panie, Edyta i Alicja, znały się z działalności w Teatrze Buffo.

Edyta Górniak do Dublina wyleciała na siedem dni przed finałem konkursu, 23 kwietnia 1994 roku. Na lotnisku żegnał ją tłum fanów. W rozmowie z Piotrem Kraśką podkreśliła, że najbardziej boi się propozycji cypryjskiej (Evridiki, „Imo antropo khi ego”). Podkreśliła, że jest niezwykle dumna i szczęśliwa z możliwości reprezentowania Polski na tak międzynarodowym wydarzeniu.

Na konkursie

Ze słów Jacka Cygana wynika, że Polska delegacja była na miejscu przyjmowana bardzo dobrze i przyjaźnie. W jej skład weszły również dwie irlandzkie wokalistki, Pauline Bolger i Robyn Grant, która zresztą z utworem „Time to Decide” zajęła 5. miejsce w lokalnych preselekcjach do Eurowizji 1994. Obie odegrały ważną rolę, gdy delegacji znad Wisły groziła dyskwalifikacja.

Edyta Górniak na próbie generalnej zaśpiewała fragment utworu „To nie ja” (od drugiej zwrotki) w języku angielskim. Według jej słów powodem były problemy natury zdrowotnej (przeziębienie na skutek przewiania, a dokładniej zapalenie gardła, tchawicy i krtani) i przekonanie, że w tym obcym języku śpiewa się łatwiej niż po polsku, z uwagi na jego „nieco inną emisję”. Było to niezgodne z ówczesnym regulaminem – każdy kraj miał obowiązek śpiewania w języku narodowym. Delegacje zaczęły wnosić sprzeciw, tymi najbardziej zaangażowanymi miały być fińska, islandzka oraz estońska. Mediatorem ze strony polskiej był Stanisław Syrewicz, kompozytor „To nie ja”, który biegle władał językiem angielskim. Według słów ówczesnego szefa Europejskiej Unii Nadawców, Christina Clausena z Danii (które cytuje na swoim profilu na Facebooku „Let’s talk about ESC” Szymon Stellmaszyk), zaleceniem był indywidualny kontakt z delegacjami i przeproszenie ich przedstawicieli za zaistniałą sytuację. Według różnych źródeł, oficjalny sprzeciw wniosło 6 lub 7 delegacji. Aby do dyskwalifikacji doszło, musiała to zrobić większość delegacji, czyli co najmniej 13 z 25.

Terry Wogan, legendarny dziennikarz telewizji BBC powiedział przed występem Edyty Górniak, że to najlepszy głos Europy i dla niej warto tę Eurowizję obejrzeć. Reprezentantka Polski wystąpiła jako przedostatnia. Gdy zeszła ze sceny i wróciła do green roomu, inni uczestnicy jako jedyną nagrodzili ją owacjami na stojąco. Według słów artystki, po występie ponownie straciła głos, który odzyskała dosłownie na trzy minuty scenicznej prezentacji. W wywiadzie dla eurowizja.org z kwietnia 2019 roku powiedziała, że mogła to być zasługa irlandzkiej bioenergoterapeutki, która odwiedziła ją w garderobie przed wystąpieniem.

Głosy polskiego jury prezentował wówczas Jan Chojnacki. W skład polskiej komisji jurorskiej oceniającej propozycje konkursowe weszli: Irena Santor, Włodzimierz Korcz, Anna Maria Jopek, Tadeusz Woźniak, Maciej Chmiel, Szymon Majewski, Małgorzata Szniak, Marek Gaszyński, Marek Niedźwiecki, Tomasz Justyński, Anna Rutkowska, Jacek Olechowski, Agnieszka Gach, Ilona Skrętna, Maria Teodorowicz i Elżbieta Chełstowska. Przewodniczącym jury był Janusz Kosiński.

Edyta Górniak w głosowaniu europejskiego jury zajęła drugie miejsce. Zgromadziła 166 punktów, w tym pięć najwyższych not (12 punktów) od: Estonii, Litwy, Wielkiej Brytanii, Francji i Austrii. Jedynie trzy kraje, Grecja, Hiszpania oraz Szwecja, nie przyznały Polsce żadnych punktów.

Reakcje

W niemieckiej prasie Edyta Górniak po występie w Dublinie została okrzyknięta „najlepszym głosem Europy”. Jednak po powrocie do Polski wybuchł skandal: izraelski wokalista Joni Nameri oskarżył Stanisława Syrewicza o plagiat piosenki „A Man in Love” (hebr. ‏גבר מאוהב‎) z 1987 roku. Kompozytor odparł zarzuty, tłumacząc, że melodię skomponował w 1984 dla zespołu Chicago, a nagranie demo pozostawało w tzw. publishingu. Sprawa nigdy nie znalazła swojego finału w sądzie.

Mimo że hiszpańskie jury w 1994 roku nie przyznało piosence „To nie ja” ani jednego punktu, wokalistka została ogłoszona w 2001 roku w jednym z tamtejszych plebiscytów „najlepszym głosem dekady” lat 90. w Europie.

Ciekawe wypowiedzi

Poziom jest wyjątkowo wysoki. Oglądałam przedwczoraj taśmy, jest 25 piosenek, łącznie z moją, boję się wszystkich. Oceniam szanse jako 1:25. Trudno się ocenić. Tak naprawdę podoba mi się pięć piosenek, ale każda z nich mogłaby wygrać, każda z nich spełnia wszystkie warunki festiwalowe.

rozmowa Edyty Górniak z Bogumiłą Wander, 16 kwietnia 1994, TVP1

 

Ja nie mogę w to uwierzyć, że to mnie wytypowano. Jestem strasznie szczęśliwa, dumna i wzruszona. To jest dla mnie największe wyróżnienie, jakie mogło mnie spotkać, że właśnie mnie wytypowano, żebym reprezentowała Polskę. Postaram się zrobić to godnie i zrobić tak, żeby Państwo byli ze mnie dumni, że nie będę się musiała niczego wstydzić.

Edyta Górniak na lotnisku przed wylotem do Dublina, 23 kwietnia 1994, rozmowa z Piotrem Kraśką

Pamiętam dokładnie wszystkie emocje. Nie pamiętam oczywiście całego planu dnia, byliśmy wszyscy bardzo zajęci. Koncert w Dublinie był doskonale zorganizowany, to była wielka produkcja, z ogromną liczbą ludzi zatrudnionych, ale wszystko było bardzo dobrze dopracowane, punktualne. Oczywiście zapamiętałam ten rodzaj tremy, który już nigdy potem mi się nie powtórzył, ogromnie dużo emocji. Nie miałam świadomości dużej oglądalności, ale miałam świadomość tego, jak ogromna odpowiedzialność spoczywa na moich ramionach. Wiedziałam, że to był pierwszy rok, kiedy byliśmy zaproszeni, że w dużej mierze ode mnie zależy, czy będziemy zaproszeni po raz kolejny. Myślę, że nikt nie liczył na jakiś większy sukces, natomiast chciałam jak najlepiej zaprezentować swój kraj i siebie. Pamiętam, że doszły problemy z chorobą, przeziębiłam się tam, Dublin jest bardzo wietrzny. Generalnie atmosfera była bardzo sprzyjająca, wszystkie kraje, chyba oprócz Anglii i Rosji, bardzo się zżyły ze sobą. Mieliśmy tam organizowane różne spotkania integracyjne, m.in. kolacje i obiady. Pamiętam, że wszyscy życzyliśmy sobie dużo serdeczności i się ze sobą zaprzyjaźniliśmy. Nie było poczucia, że my konkurujemy ze sobą, bo każdy czuł się już w dużym stopniu wyróżniony, że to on reprezentuje swój kraj […]. [Dziennikarz pyta o oskarżenia o plagiat, kierowane pod adresem Stanisława Syrewicza po konkursie] A, no tak, to jeszcze była śmieszna historia, rzeczywiście. Po koncercie jeszcze nie wróciłam od razu do Polski, pamiętam, że siedziałam jeszcze wtedy w Londynie i dotarły do mnie takie podejrzenia o plagiat. Nie bardzo mogłam się identyfikować z nimi, ponieważ nie ja napisałam piosenkę i nie wiedziałam, gdzie jest prawda: czy gdzieś tam pośrodku czy być może świadczy to o sukcesie i popularności tej piosenki. Natomiast generalnie przywiozłam bardzo dobre wspomnienia i bardzo dużo się wtedy mówiło o Polsce, bardzo pozytywnie. Czy ten konkurs utorował mi w jakimś stopniu drogę do wielkiej kariery? Myślę, że nie, mimo że wiele krajów, które odwiedzałam, wydając płytę w 1997 roku, pamiętały mnie z Eurowizji, przypominały fragmenty tego wystąpienia. Natomiast myślę, że generalnie miało ono wpływ na to, jak moja popularność wzrosła w Polsce i jak zmieniło się z tego powodu moje życie. Chyba przestałam być szczęśliwa tak naprawdę. Miałam poczucie, kiedy pracowałam jeszcze w „Metrze”, że mam dużo wolności, że mam oczywiście grono fanów, związanych z teatrem i z „Metrem”, ale tak naprawdę to jedno wystąpienie spowodowało, że ja straciłam prywatność w tak ogromnym stopniu i tak nagle, że nie bardzo mogłam się w tym odnaleźć.
Rozmowa z Grzegorzem Miśtalem na antenie TVP1 przed krajowymi eliminacji 2003

Pamiętam, że jak reprezentowałam nasz kraj, to mi został narzucony repertuar. Nie zgodziłam się na niego, wybrałam inny. Gdybym pojechała z narzuconym utworem, na pewno nie czułabym się w nim dobrze. Nie oddałabym tych emocji, które tak bardzo ujęły wtedy Europę. Mój ówczesny manager znalazł „To nie ja” we Francji, później został napisany polski tekst przez Jacka Cygana, a ja go adoptowałam gdzieś w swoim sercu. Do dzisiaj śpiewam go na swoich koncertach. To już 25 lat.

wywiad dla portalu Jastrząbpost.pl, 20 lutego 2019

 

[Wiktor Kubiak] puszczał mi utwór „To nie ja” i pamiętam, że nie zrobił on na mnie wrażenia. Był w języku angielskim, demo bardzo, bardzo słabo brzmiało. Produkcje, które dostawałam jako propozycje utworów demo ze świata, były dużo lepiej przygotowane. Więc ten utwór brzmiał dosyć słabo, tak trochę kiczowato. Myślałam: „Boże, nie, to mi się nie podoba”.

wywiad dla eurowizja.org, kwiecień 2019

 

To było wszystko fantastycznie zorganizowane: każdy wiedział, co w którym momencie robić, gdzie ma być, byli też ludzie, którzy chodzili za każdym artystą i pilnowali, żeby był tam, gdzie powinien. Oczywiście, u nas była nerwowa atmosfera, chociaż u mnie nie do końca, bo miałam tam nie występować, bo byłam tylko osobą towarzyszącą, ale potem okazało się, że irlandzki chórek nie umiał się dogadać, nie potrafił wypowiedzieć słowa po polsku. Powiedziano mi, że mam wejść na scenę i zaśpiewać. Przeraziło mnie to, bo wcale tego nie chciałam, bo mieszkałam wtedy w Anglii, a tam uważało się Eurowizję za obciach, zresztą do dzisiaj tak jest. Mówiłam, że nie chcę, że nie pójdę, ale mówiono mi, że jeśli nie wystąpię, to będzie źle. To była oczywiście bzdura, ale się zgodziłam. Pamiętam, że nawet nie miałam się w co ubrać! Mieszkałam wtedy w Anglii, byłam żoną Wiktora, po prostu pojechałam, bo Wiktor chciał, bym z nim pojechała. Byłam prywatną osobą, ale „To nie ja” w sumie znalazło się na Eurowizji dzięki mnie, bo dostałam pakiet piosenek, które miałam przesłuchać. Przy „To nie ja” powiedziałam, że ta piosenka nie jest dla mnie, natomiast słyszałam, że Edyta szukała czegoś, bo jej zaproponowano występ. Ta piosenka była szeroka, festiwalowa, oryginalnie z angielskim tekstem. Ja bym nie zaśpiewała tej piosenki w taki sposób, w jaki zaśpiewała Edyta.

Alicja Borkowska dla eurowizja.org, maj 2019

Samego występu nie pamiętam, ale na pewno nie był dla mnie aż tak stresujący, bo to nie była moja odpowiedzialność. Wiem, że był skandal na próbie. Byłam przy tym, byłam przy każdej próbie, bo byłam żoną Wiktora Kubiaka. Angielski jest łatwiejszy do śpiewania, chociaż Jacek Cygan napisał ten tekst bardzo sprawnie i specyficznie, by nie było żadnych polskich znaków. Każda linijka była dyskutowana z Wiktorem, by wszystko było miłe dla ucha, by nie było szelestów i tak dalej. Ten tekst był wypieszczony, ale jednak po angielsku śpiewało się łatwiej. W pewnym momencie Wiktor zaproponował Edycie, by zaśpiewała po angielsku. Była namówiona do tego, ale to była zła decyzja, niestety, bo groziła jej dyskwalifikacja. Ostatecznie kilka krajów ją zbojkotowało. Gdyby nie to, to wygrałaby wszystko w cuglach. Niestety, była do tego nakłoniona…

Alicja Borkowska dla eurowizja.org, maj 2019

 

Wiedzieliśmy, że o 21:00 rozpoczyna się telewizyjna transmisja na żywo z Dublina. O 16:00 natomiast rozpoczęła się transmisja próby generalnej dla narodowych komisji jurorskich, podczas której, zgodnie z wytycznymi telewizji irlandzkiej, po każdym występie odbywało się głosowanie, mające także charakter próby generalnej. Przypomniano nam, że nie możemy głosować na polską reprezentantkę. W pewnym momencie na wizji pojawił się Jan Chojnacki, który podziękował organizatorom i poprosił nas o przekazanie naszej przykładowej punktacji. Podczas próby nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem, zdarzyły się dwa komiczne incydenty. Sekretarz telewizji rumuńskiej kilkukrotnie podkreślił, że najwyższą notę otrzymuje ich reprezentant, co poskutkowało przerwą i surowym przypomnieniem przez Irlandczyków zasad głosowania. Z kolei główny juror francuski odegrał w studiu paryskim pantomimę z pojawiającymi się nagle zza kadru balonikami i eksplozją śmiechu swoich kolegów.

Maciej Chmiel, jeden z jurorów dla eurowizja.org, maj 2019

Wywiady z reprezentantem

Wypowiedzi osób z TVP

Wywiady ze Stanisławem Syrewiczem, Jackiem Cyganem, Alicją Borkowską oraz Maciejem Chmielem, jednym z jurorów Eurowizji 1994.

Inne związki z Eurowizją

Edyta Górniak w 1995 roku zasiadła w polskim jury, oceniającym konkursowe propozycje z innych krajów. Dwukrotnie występowała też w krajowych eliminacjach eurowizyjnych jako gość muzyczny koncertu: w 2003 roku i 2010 roku.

W 2015 roku wyraziła chęć ponownego reprezentowania Polski na Eurowizji, jednak Telewizja Polska wybrała już wówczas wykonawcę (była nim Monika Kuszyńska). W 2016 roku wystartowała w krajowych eliminacjach z piosenką „Grateful”. Zajęła wówczas 3. miejsce, zdobywając 18,49% głosów telewidzów.

Więcej na ten temat

https://www.facebook.com/archiwumeurowizjitv/photos/a.1023248344369675/2591111067583387/?type=1&theater

https://e-gorniak.com/prasa/gazeta-wyborcza-04-05-1994/

Polscy jurorzy na Eurowizji: kto od 1994 roku oceniał występy konkurencji?

http://diggiloo.net/?info.1994pl

https://e-gorniak.com/prasa/antena-10-06-1994/

https://eurowizja.org/niemile-wspomnienia-edyty-gorniak/

Jacek Cygan, Życie jest piosenką, wydawnictwo Znak, Kraków 2014, s. 94-103

https://www.facebook.com/events/1060949360767865/?active_tab=discussion

https://www.facebook.com/notes/lets-talk-about-esc/once-in-a-lifetime/2950522954987770

https://eurowizja.org/25-lat-temu-edyta-gorniak-zostala-ogloszona-reprezentantka-polski-na-eurowizji/

https://eurowizja.org/edyta-gorniak-powiedzialam-ze-albo-pojade-z-tym-utworem/

https://eurowizja.org/co-by-bylo-gdyby-czyli-polska-na-eurowizji-od-kuchni-cz-1/

https://eurowizja.org/20-lat-od-debiutu-ktorego-moglo-nie-byc/

https://viva.pl/ludzie/newsy/edyta-gorniak-wystapi-na-eurowizji-po-22-latach-98984-r1/

opracowanie rocznika: Konrad Szczęsny